Przyznam, że nie pamiętam jak dokładnie wyglądał mechanizm licytacyjny w książce "Brydż" autorstwa MM ale zanając autorów mógłbym się założyć, że stał na niezłym poziomie.
Jasne, że tak; wtedy to był jedyny system, jaki znałem (po przeczytaniu tej książeczki). Ba, nie widziałem wtedy w nim nic złego i dało się tym jak najbardziej grać (nie chwaląc się pierwszego turnieju studenckiego, na który poszliśmy nie wygraliśmy przez ostatnie rozdanie i skończyło się na 4 miejscu

; rany nawet pamiętam mniej więcej rozdanie: najpierw ja miałem decyzję czy wejść kolorem czy kontrą objaśniającą. Wybrałem to pierwsze. Teraz partner miał rękę na pograniczu inwitu. Niestety spasował...

). Z tego co ja pamiętam, kiedy weszło się w szczegóły było mnóstwo wszelkiego rodzaju niespójności...
Korna, tę książeczkę też bym chętnie ponownie przeczytał

Bardzo ciekawy jestem gdzie jest mój egzemplarz

(czytaj: komu ją pozyczyłem n lat temu)
